Przegląd tygodniowy #2/04

I mija nam kolejny tydzień kwietnia. Jeszcze jeden i mamy maj. A ja pierwsze dwa tygodnie maja mam urlop. Już się nie mogę doczekać. Niby nie mamy jakiś planów wyjazdowych (może mini wyjazd pod koniec urlopu, ale narazie mam tylko szkic, zobaczymy co czas przyniesie), ale to będą dwa pełne tygodnie odpoczynku...aktywnego oczywiście. Jak pogoda dopisze chcę odświeżyć swoje rolki i po kilku latach przerwy pojeździć z Wiką...tzn Wika będzie się uczyć jeździć :)
Chcę też poodwiedzać jakieś fajne miejsca w Warszawie, bo następny tak długi urlop dopiero w drugiej połowie sierpnia, ale wtedy to już będzie czas przygotowań Wiki do pierwszej klasy.


Ale wracając do dzisiejszego posta, to w tym tygodniu miałam dużo pracy, mało czasu na robienie zdjęć, mimo że pogoda była cudowna niemal, że letnia. W sobotę robiliśmy grilla, a w niedziele byliśmy na wsi w rodzinnych stronach M. Byliśmy tam dosłownie na chwilę, a w drodze powrotnej M. oddał krew w Pułtusku , bo stał tam Krwiobus. Dostał trochę słodyczy (prócz standardowych paczek z czekoladą), ale zanim zdążyłam cokolwiek przejrzeć Wika wszystko zarekwirowała :D

Jeśli już jesteśmy przy jedzeniu, to w tym tygodniu było i zdrowo, i niezdrowo (patrz zdjęcie z McFlurry Peanut Butter :D). W tym tygodniu zjedliśmy nasze pierwsze truskawki tego roku...co prawda nie są to jeszcze Nasze truskawki, ale i tak były pyszne i pachniay cudownie. Część truskawek poszła na sos do naleśników, a z reszty z Wiką zrobiłyśmy sobie koktajl (dodając banany, otręby pszenne i mleko sojowe).



W poprzednim przeglądzie zapomniałam dodać, że rozpoczęłam swoje wyzwanie (o którym pisałam TUTAJ ). Narazie nie jest źle, choć początki były trudne. Nie dość, że był to pierwszy tak intensywny trening od jakiegoś czasu, to jeszcze przytrafiły mi się "kobiece dni" i niestety jeden trening opuściłam Ale już wróciłam na właściwe tory i mam nadzieję, że po skończonym wyzwaniu podzielę się z Wami  pozytywnymi zmianami :)


Więcej o mnie na moim Instagramie

Komentarze