Ten tydzień zaczął się dla mnie łaskawiej niż poprzedni. Było zimno ale znośnie. Śnieg co jakiś czas pruszył w Warszawie, ale już nie aż tak jak w poprzedni weekend. W tym tygodniu, 20 marca moja mama skończyła 56 lat. I dużo i niedużo. Ale biorąc pod uwagę jak ona się ostatnio czuje, czyli źle, i jak bardzo ją wszystko boli, stwierdzam, że niezbyt jej się ten rok zaczął. Z racji właśnie stanu zdrowia mama nie robiła żadnej imprezy w weekend, jak to miała w zwyczaju w poprzednich latach. Przyszłyśmy więc z siostrą, każda po swojej pracy, tylko na kawałek torta i herbatkę.
W środę, jak już zapowiadałam w poprzednim przeglądzie, byłam na mieście pozałatwiać urzędowe sprawy. Udało mi się załatwić wszystko co chciałam w miarę szybko, wiec z racji że byłam niedaleko, poszłam oddać krew. Robię to od niedawna i nieregularnie, ale ważne że wkońcu się przełamałam i oddaję :) chociaż w taki sposób mogę komuś pomóc.
W czwartek był Światowy Dzień Wody i o wodzie możecie poczytać w tym wpisie :)
A poniżej macie zdjęcia z drogi do pracy i z cudów jakie spotykam na rejonie w pracy :)
W środę byliśmy z Luną u weterynarza i niestety okazało się, że Luna będzie musiała przejść zabieg usunięcia aż trzech zębów. Weterynarz mówi, że musiała naruszyć sobie jeden ząb np skacząc czy jedząc suchą karmę, i później przez zapalenie dziąsła przeszło to na sąsiadujące zęby. Powiedział też, że im szybciej wykona się ten zabieg tym lepiej, bo jeśli nie to Luna może w ogóle zostać bez zębów. A do takiego stanu nie chcę dopuścić, dlatego na podanie antybiotyku przed zabiegiem i badania krwi umówiliśmy się z lekarzem w tydzień po świętach, a na sam zabieg w połowie kwietnia. Plus jest taki, że udało nam się uporać w miarę szybko ze świerzbem, który Luna miała w prawym uchu. Musimy tylko co jakiś czas zaglądać do uszu i jeśli coś się będzie działo od razu podawać znów maść.
Powiem Wam, że ja to zawsze mam pod górkę. Nie mogę spać spokojnie. Jak przestałam się martwić o migdałki Wiki, to teraz martwię się stanem zdrowia mojej mamy i kota. Dla niekórych to może dziwne, ale dla mnie Luna to też członek rodziny. Takie jakby "dziecko" i też stresuje się tym zabiegiem usunięcia tych (aż) trzech zębów. Co poradzę?? Tak już mam i koniec. Kto ma zwierzaka ten zrozumie :)





Komentarze
Prześlij komentarz