Na wstępie kilka słów wyjaśnienia. Powiem Wam szczerze, że ostatnie wydarzenia na świecie i to że muszę z Wika codziennie robić zadania szkolne wyprały mnie totalnie twórczo. Wszystkie pomysły na wpisy poszły sobie gdzieś, dlatego tak mało tu wpisów ostatnio. I dlatego mam takie opóźnienie z tym przeglądem. Bardzo Was za to przepraszam i postaram się poprawić. Ograniczyłam już ilość napływających zewsząd informacji i postanowiłam zapisywać pomysły od razu.
A teraz wracając do przeglądu lutego, to powiem Wam że luty był miesiącem obfitującym w różne wydarzenia i uroczystości. W lutym M poszalał trochę z kwiatami, bo i Nasza 9 rocznica i Walentynki.
Co do innych wydarzeń, to w lutym byliśmy na ślubie w rodzinie, z którego mam tylko zdjęcie kieliszków i kominka :-D
Skoro o imprezach było, to płynnie przejdziemy do jedzenia. Starałam się jeść zdrowo i kontynuować eliminowanie mięsa. Nie zawsze wychodziło, bo np uwielbiam pasztet, ale tego mięsa i tak było mniej niż jeszcze miesiąc temu.
w lutym upiekłam pierwszy raz sama sernik :-) nie jest to fit sernik, ale był pyszny i zniknął z blachy w dobę :-)
Jeśli chodzi o pogodę, to luty w Warszawie był szalony. Była i taka typowo wiosenna pogoda, pojawiła się nawet burza, ale i padał śnieg, który niestety się nie utrzymał. Ferie dzieciaki miały do kitu, bo przez pierwszy tydzień bardzo mocno wiało. Wika była chora więc i tak nie wychodziłyśmy, ale w sumie nie było po co.
Przez to, że mieliśmy ciepły luty, pojawiły się też pierwsze oznaki zbliżającej się wiosny.
Na koniec standardowo trochę kotów, które w lutym dały mocno popalić. Chyba wyczuły zbliżającą się wiosnę, bo przez pół nocy słychać było ich miauczenie i mocno gubiły sierść.
I to tyle jeśli chodzi o luty. Mam nadzieję, że dotarliście aż do tego miejsca i Wam się podobało.
Po więcej oczywiście zapraszam na mój Instagram i instastories :-)
Komentarze
Prześlij komentarz