I mija kolejny tydzień lipca. Jeszcze trochę i będziemy na półmetku wakacji. Pisząc te przeglądy uświadamiam sobie jak szybko płynie czas. Ani się obejrzymy a zaraz będzie po wakacjach, potem przyjdzie jesień i zaraz zima i Boże Narodzenie. Normalnie jakąś masakra. I wszyscy pędzą w tylko sobie znanym kierunku nie zważając na uciekające chwilę. A później obudzą się z ręką w nocniku , bo przez wszechogarniający pęd przeoczą ważne rzeczy jak pierwsze słowo czy krok dziecka, pierwsze objawy choroby czy pierwsze oznaki psucia się związku czy małżeństwa. Takie przesłanie mam na ten nadchodzący tydzień..zatrzymajcie się na chwilę i rozejrzyjcie wokoło czy i was coś nie omija :-)
A wracając do przeglądu to tak jak pisałam w poprzednim Linka była chora, musiała we wtorek przejść zabieg sterylizacji i teraz, aż do piątku musi nosić kubraczek :-) nie jest zbytnio z niego zadowolona...no ale to dla jej dobra żeby nie zrobiła sobie nic z raną aż do zdjęcia szwów. I mam do Was pytanko...chcecie osobny wpis na bloga o sterylizacji kotki z perspektywy właściciela zwierzaka?? Odpowiedzieć możecie tu lub na instastories w ankiecie :-)
Poniżej kilka zdjęć Lunki w kubraczki :-)
Poniżej troszkę zdjęć mojego jedzenia w ubiegłym tygodniu. I przyznam szczerze, że nie było zbyt zdrowo. Były i lody, i grill, i naleśniki. Części zdjęć nie ma, bo jedzenie znikało zanim pomyślałam, że warto by było zrobić jakieś zdjęcia. Było też moje pierwsze chili con carne zrobione praktycznie z głowy, z makaronem penne. Przepis na blogu pojawi się w tygodniu :-)
O ile w tygodniu było dość deszczowo i burzowo, to w weekend pogoda dopisała. Dzięki temu sobotę spędziliśmy rodzinnie nad Zalewem Zegrzyńskim, a niedzielę w Papugami. Poniżej troszkę zdjęć z Zalewy, a o Papugami będzie osobny post na blogu, albo w tym albo w przyszłym tygodniu :-)
Standardowo po więcej zapraszam na mój Instagram i instastories :-)
Komentarze
Prześlij komentarz