
Nie mam jakoś specjalnie dużo swoich przepisów wielkanocnych. Cały czas nad nimi pracuje. Gotuje, próbuje, i jak coś jest warte czegoś to zapisuje. Jakoś niespecjalnie miałam okazję poeksperymentować ze znanymi przepisami, bo nigdy sama świąt nie robiłam. Zawsze robiła je moja mama, a w tym roku robi siostra, choć ze sporą pomocą mamy. Ja od jakiegoś czasu, nie ważne czy to święta Bożego Narodzenia, czy Wielkanoc, przynoszę jajka faszerowane pieczarkami. Próbowałam z innymi farszami, ale jakoś ten mojej rodzince najlepiej smakuje. Nie jest to jakiś fit przepis.Jest prosty i pewnie znacie podobny, ale ja zawsze robię tak.
Składniki:
6 jajek
300g pieczarek
1/2 cebuli
1 łyżka oleju
1 łyżka masła
1/2 pęczka natki pietruszki (lub szczypiorku)
sól, pieprz
Jajka gotuje na twardo. Zalewam zimną wodą, rozbijam skorupki i zostawiam do ostudzenia. Gdy już wystygną obieram ze skorupek i przekrajam wzdłóż na połówki. Wyjmuję zółtka, które w miseczce rozgniatam widelcem.
Pieczarki myję i dokładnie osuszam. Kroję w plasterki lub małe kawałeczki. Cebulę drobno siekam.
Napatelni, na oleju szklę cebulę. Dodaję masło i pieczarki. Smażę, co chwilę mieszając, aż się lekko zrumienią. Doprawiam solą i pieprzem. Pieczarki i cebulę zdejmuję z patelni, drobno siekam (można też zmielić w maszynce do mielenia mięsa). Natkę pietruszki też drobno siekam. Na koniec łącze wszystko ze sobą (żółtka, pieczarki z cebulą i natkę).
Białka napełniam farszem i dociskam. Na wierzch dekoruję łyżeczką majonezu i listkiem natki pietruszki.
*Może być zamiast natki szczypiorek. Często jak sama zapomnę kupić natki, to używam szczypiorku i jest równie pyszne :)
Smacznego
Komentarze
Prześlij komentarz